tomb raider 1996

Będę grał w grę!

Moje retro Recenzje
Podoba Ci się ten artykuł? Podaj go dalej!

Tytułowe zdanie, wypowiedziane w viralowym filmiku ustanowiło nową tradycję w domach polskich graczy. Każdy z nas myśli wtedy o odpaleniu Tomb Raider’a. W tym roku okazja do tego jest przednia, bo Epic Games rozdaje najnowszą trylogię produkcji traktującej o młodej pani archeolog. Cofnijmy się jednak o 25 lat, do roku 1996, gdy wyszła pierwsza gra, a Lara Croft z miejsca zrobiła furorę i stała się miss gier video.

Fabuła produkcji czerpie garściami z filmowego uniwersum Indiany Jones’a. Oto Lara Croft na zlecenie międzynarodowej korporacji Natla Technologies wyrusza na poszukiwania artefaktu o nazwie Scion. Oczywiście jak to w tego typu historiach bywa, Pani prezes wspomnianej firmy ma nie do końca czystych intencji i chce wykorzystać rzeczony przedmiot w niecnym celu. W trakcie historii doświadczymy wielu zwrotów akcji, a także odwiedzimy kilka różnych lokacji obejmujących takie kraje jak Peru, Grecja czy też Atlantyda.

Jeśli chodzi o sam tryb rozgrywki, to wiele osób do dziś uważa, że jest to gra, która zdefiniowała produkcje z widokiem z perspektywy trzeciej osoby (inaczej TPP – Third Person Perspective). Lara jest bardzo wysportowana, na podorędziu posiada dwa pistolety, które służą jej do odpierania ataków wilków, nietoperzy czy niedźwiedzi. W trakcie naszej przygody napotykamy różnego rodzaju zagadki, których rozwiązanie „popchnie” naszą przygodę dalej. Podobnie jak w filmach o przygodach Indiany w lokacjach czekają na nas przeróżne pułapki, przez które przyjdzie nam niejednokrotnie rozpoczynać rozgrywkę od poprzedniego save’a.

Pomimo 25 lat na karku gra się bardzo przyjemnie, a pokonywanie kolejnych przeciwności jest niezwykle satysfakcjonujące. Niektóre mechaniki (szczególnie poskakiwanie do krawędzi i podciąganie się) zestarzały się nie najlepiej i są irytujące. Warto jednak przymknąć oko na niektóre rzeczy i spróbować swoich sił w eksplorowaniu grobowców, jaskiń i innych pozostałości upadłych cywilizacji. W moim domu granie w Tomb Raider w sylwestra stało się tradycją i jest to tradycja bardzo przyjemna. Korzystając z okazji, chciałbym wszystkim tym, którzy doczytali do końca (albo przescrolowali ;)) życzyć wszystkiego dobrego w nowym roku, zarówno w sferze prywatnej jak i gamingowej. Niech ten 2022 rok obfituje w same świetne premiery, bez obsuw!


Podoba Ci się ten artykuł? Podaj go dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.