obrazek do recenzji championship manager 01/02

Championship Manager 01/02 – kultowy protoplasta FM-a

Kącik sportowy Recenzje
Podoba Ci się ten artykuł? Podaj go dalej!

Na długo przed tym jak rzucaliśmy bidonem w Football Managerze, inna seria zdominowała gatunek piłkarskich gier managerskich. Championship Manager, bo o tej grze mowa, rozpalał serca i wyobraźnię piłkarskich kibiców-graczy na całym świecie, pozwalając poprowadzić swoje ulubione drużyny do największych sukcesów z fotela menadżera klubu. Edycja 01/02 wydawanej przez Sports Interactive i Eidos grze była jubileuszową, dziesiątą z kolei częścią cyklu. Dzięki wprowadzonym innowacjom i usprawnieniu mechaniki gry stał się najbardziej grywalną odsłoną serii i do dziś przez większość graczy wymieniany jest jako ten najbardziej kultowy.

Oczywiście rozgrywka różni się znacząco od tego, z czym kojarzymy dzisiejsze „menadżery”. Przede wszystkim całość gry opiera się na wyświetlaniu tekstów, statystyk, odpowiednich na nie reakcji i wyciągania wniosków. Naszym orężem, całą wiedzą niezbędną do osiągnięcia sukcesu jest rząd cyfr przy nazwiskach piłkarzy. Same mecze to tak dobrze znana ze współczesnych portali informacyjnych, relacja tekstowa odświeżana na żywo. W odróżnieniu od FM-a tutaj nie możemy pokrzykiwać w trakcie meczu, a jedynie przeprowadzać korekty w taktyce lub wprowadzając zmienników z ławki. Należy nadmienić, że pomimo braku klasycznych reakcji z ławki, opcji taktycznych mamy tutaj całkiem sporo. Poza ustawieniem zespołu na boisku, możemy ustawić również rodzaj krycia (strefowe lub „każdy swego”), ustawienie podczas stałych fragmentów gry zarówno w defensywie jaki i ofensywie, a także nastawienie konkretnych zawodników czy przydzielanie im zadań indywidualnych.

Pomiędzy meczami doglądamy treningów, postępów (lub ich braku) poszczególnych zawodników, wysyłamy scoutów, aby szukali nowych talentów do naszego klubu lub, żeby obserwowali następnych rywali. Planujemy obozy między sezonami, mecze towarzyskie, turnieje. W naszej menadżerskiej pracy pomaga nam sztab, który dostajemy po przejęciu klubu. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby skompletować własną ekipę, która pomoże nam trafnie analizować dziesiątki danych.

Do naszych obowiązków należy również przeprowadzanie transferów i negocjowanie kontraktów z obecnymi i przyszłymi graczami. I właśnie budowanie drużyny według własnego pomysłu jest najprzyjemniejszym elementem rozgrywki. Dostajemy do dyspozycji ogromną bazę danych piłkarzy z 26 krajów w których możemy objąć jeden z klubów w najwyższej lidze danego kraju lub jednej z niższych. Po objęciu drużyny zostajemy powitani przez zarząd, który zapoznaje nas ze swoimi oczekiwaniami wobec naszej skromnej osoby na stanowisku menadżera klubu. Przystępujemy do wyboru taktyki, ustawienia odpowiednich form treningu, ewentualnie staramy się sprowadzić ciekawych zawodników. Jak to w prawdziwym życiu bywa piastujemy stanowisko dopóki wyniki drużyny są zadowalające i spełniamy kolejne „targety”.

Podsumowując, po powrocie po latach do CM-a bawiłem się przednio, choć niektóre mechaniki nie zestarzały się najlepiej i jednak przyzwyczaiłem się do „fmowych” wizualizacji rozgrywanych meczy, a także możliwości wpływania na zawodników podczas pojedynku. Pozostaje jeszcze wspomnieć, że wśród gry zebrała się całkiem duża społeczność, która co pół roku wydaje aktualne składy do tej wersji gry, a sam CM został po latach udostępniony przez Eidos zupełnie za darmo. Jeden z następnych wpisów poświęcę na to, aby opisać Wam sposób w jaki pobrać grę, wgrać fanowskie patche i aktualne składy. Jeśli chcecie zobaczyć jak wyglądał król menadżerów piłkarskich 20 lat temu i jesteście w stanie przymknąć oko na podstarzałe mechaniki – śmiało – nie zawiedziecie się.

7/10

Podsumowanie

Kiedyś niekwestionowany nr 1, jeśli chodzi o gry menadżerskie, jednak po latach wypada już trochę gorzej na tle Football Managera.


Podoba Ci się ten artykuł? Podaj go dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.